wtorek, 20 lipca 2010

"Życie ma taki sens jaki mu nadasz"

pamiętam jak pomyliłam drogę i nagle
znalazłam się w miejscu
gdzie nie powinnam być

gdzie ciemność przykrywała dzień
lecz droga powrotna
wydała się zbyt trudna
aby wrócić i przyznać się do błędów
przed sobą
więc został krzyk
który rzadko słyszałam
częściej widziałam na policzku
i rekach nogach brzuchu


nie mogłam spać bo przebudzenie było
było narodzinami nowej ciemności
nie było dnia mimo ranka
nie było nawet zachodu słońca


tylko wyrzut jeden wyrzut który pożerał moją
nadzieję
nie było sił na płacz czasem
tylko wziąć życie i rzucić nim o skały
niech zniknie pod wzburzonym morzem


kiedyś spotkałam Boga
w drugim człowieku ukrył swą mądrość
wyciągnął rękę
udałam że oślepłam
raz dwa (...) sto razy


nie chciał mnie w swym domu
musiałam zostać tutaj
i wtedy połączył moje życie
z nicią szczęścia


i zaczęłam zauważać że świat pokryty jest
odcieniem nieba a wokół zaroiło się od ludzi
ktorzy byli tu od zawsze
/14.07.2010/



Dziękuję wszystkim, którzy czytali oraz czytają tego bloga oraz pytaja co się u mnie dzieje. To prawda, nie zaglądam tutaj zbyt często, a to dlatego, że ta część mnie, która pisała ten dziennik nie ma już nic do powiedzenia w moim życiu. Nie umarła,ciągle mam ją w pamięci, sercu, duszy. Zawsze będę pamietać o mojej autoagresji, płaczu i depresji. To wpłynęło na to jakim jestem człowiekiem. Nie chcę do tego wracać, nie chcę rozpamiętywać. Poradziłam sobie z tym, a ten blog wbrew pozorom wcale mi w tym nie pomógł. Teraz studiuję, kocham, jestem kochana, piszę, czytam, mam pasje i chcę żyć!!!!! Mimo tego, że jestem chora, chcę żyć!!! Te problemy, z którymi zmagałam się jeszcze niedawno nie istnieją, są inne, zawsze będę inne, ale mimo to chcę żyć, nie chcę się ciąć. Mam cudownego chłopaka, przyjaciół, MAMĘ! Nie zawsze jest idealnie, ale to przecież życie... Wiele osób do mnie pisze po przeczytaniu bloga, jestem z tego niezmiernie zadowolona! Piszcie, chętnie Was wysłucham. Ja też miałam zawirowania w życiu, ale najważniejsze jest to, żeby sobie z tym poradzić...Dziękuję za wszystko :-)
"Patrz im w oczy i nie okazuj strachu" /J. Frey/
"Znaleźć siebie to nieprosta sprawa. Kto wie, czy nie najtrudniejsza ze wszystkich spraw, jakie człowiek ma do załatwienia na tym świecie." / W. Myśliwski/

8 komentarzy:

lou pisze...

a ja myślę, że taki blog pomógł Ci uświadomic sobie pewne rzeczy, czasami boimi się o czymś mówic, czasami lepiej żeby stało to z boku a my patrzymy i nagle zdajemy sobie sprawę, że to częśc nas.
Ciszę się, że udało Ci się :)

Myszka pisze...

Podoba mi sie twoj blog dam go do ulubionego a to moj blog http://autoagrecja--moj-sposob-na-problemy.blog.onet.pl

LAVYANS pisze...

awsome......................


the real fact is't to opstainity but real one could be sensfull addresssed.....

Letti pisze...

Lovely...totally vulnerable, I felt your words, such humility I'm totally digging your page.

http://thelovelyruins.blogspot.com

Peace

Anonimowy pisze...

Witam... Przechodziłam przez ten sam problem, dopiero dziś natknęłam się na twój blog i czytając go przypomniały mi się moje problemy z autoagresją... wszystko co pisałaś, było tak blisko mnie, że mogłabym się wręcz z tobą utożsamić. Nie tnę się już około 3 lat, jednak nadal czuję w sobie obecność tej okropnej przeszłości. Jestem szczęśliwa, ale nadal czuję jakąś ''pustkę'' i niezrozumienie. Bardzo chciałabym o tym porozmawiać, z kimś, kto wyszedł z tego tak jak ja, ale nadal walczy,bo mimo iż się nie tniemy, to nadal walczymy z tym ogromem ciężaru jakim jest nasza przeszłość...mój e-mail: asienka321321321@o2.pl, odpisz.

Anonimowy pisze...

Witam. Spodobał mi się twój blog. Mam 14 lat i od jakiegoś czasu miewam myśli samobójcze. Już nie raz próbowałam się zabić ale wciąż myślałam ze nie mogę zostawić matki samej. Mam wiele problemów i nie wiem jak sobie poradzić. Kiedy sięgam po żyletki... tak... to mi przynosi ukojenie. Jeśli ktoś chciałby ze mną porozmawiać i mi pomóc proszę o pisanie na mojego e-mail. alicjaxiv@gazeta.pl

Ilona Trosina pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Ilona Trosina pisze...

Bardzo fajny blog, zapraszam do siebie!
http://psychologiawzyciucodziennym.blogspot.com