piątek, 30 listopada 2007

Boli......




Mam doła....znowu się pocięłam:( W środe....... Nie umiem nad tym panować:( Boże, co ja ze sobą robię? Dlaczego jestem taka beznadziejna? Siedze i słucham przygnębiającej muzyki, która pogłębia mój smutek. Dzisiaj dyskoteka w szkole, ale nie chce mi się isć, ludzie namawiali mnie, ale ja wolę zostać w domu. Kiedy się pocięłam czułam ulgę, ale z drugiej strony noszę w żołądku kamień:/ Mama jest taka nieświadoma tego, że na moim ciele znowu pojawiły się kreski.......A ojciec znowu się upija:( Wczoraj kolejna awantura w domu! Przed chwilą dzwoniła babcia i powiedziała, że ojciec jest u niej i chce żeby Mama przyszłam, a Ona odpowiedziała, że nie może patrzeć się na tego człowieka. Znowu jest pijany, bo inaczej przyszedłby do domu!!!!!! Nienawidze go!!!!!!!!!!!!!!!!! ;( jeju, jakie to wszystko jest trudne! A jednak coś mnie jeszcze trzyma na tej ziemii!! Ale co? Myślę o przyszłosci i co widzę? Piękne życie, moje życie, jednak te marzenia są niezrealizowane:( Przykro mi i pzrepraszam za to co teraz piszę, ale jest coraz gorzej... W szkole juz nieczego nie ukrywam, nie uśmiecham się na siłę. Mam gdzieś co pomyślą inni! Ale jak na złosc pytają co mi jest i dlaczego jestem smutna! Chyba nie myslą, że w ciągu przerwy wyspowiadam się ze wszystkich moich problemów! Chciałąm być idealna, a jestem nikim:( Dosyć mam tego wszystkiego! Sytuacji w szkole, pijaństwa ojca, mojego cięcia się, sznyt! :( Kiedy wieczorem kładę sie spać czuję pewną ulgę, a budzę się z przeświadczeniem, że mogłabym przespać tak cały dzień. Żeby nikt ode mnie nic nie chciał. Po prostu zostać w łóżku i odciąć sie od świata:( Nienawidze tego uczucia!!!!!!!!!! Wiem, potrzebny mi psycholog, ale skąd ja wezmę na niego kase? Mam iśc do Mamy i poprosić o stówke? Zapyta po co mi i co wtedy odpowiem? Jeżeli powiem, ze na bluzke to będzie chciała żebym jej pokazała jaką! Zresztą nie chcę iśc tam sama! Nie dam rady!!!!!!! Nie myślę o tym co bedzie, bo wtedy mnie juz nie będzie:( MArtu$ka dzieki aniołku za miłe słowa, kochana jesteś:*


Przepraszam Cię Mamo! Za to, że nie jestem taka jaką chciałaś abym była. Za to, że nie umiem żyć tak jak mnie nauczyłaś. Za to, że nienawidze życie, które mi dałaś. Za to, że uciekłam w świat łez, krwi i cierpienia. Za to, że nie umiem juz walczyć. Za to, ze upadłam i nie umiem się podnieść. za to, że pragnę umrzeć. Przepraszam................Za obojętnosć.................Za nienawiść...............za brak wiary.............Za milczenie.......PRZEPRASZAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Byłam dzisiaj na wagarach, Z dziewczynami z klasy. Wyszło dosć spontanicznie, namówiły mnie, a mi się nie chciało siedzieć w szkole. Teraz znowu mam zjebany humor:( przez ojca!!!!!!!! Pozdrawiam Was Kochani i dziekuję za wszystkie komentarze:*

1 komentarz:

Martusia pisze...

Hey Jula =* ... jejciu po raz kolejny nie ukrywam łez... nie ukrywam smutku, który we mnie "siedzi"... to prawda, wszystko jest takie skomplikowane... jeden problem się kończy i automatycznie zaczyna następny... to jest okropne... spróbuj pogadać z mamą... powiedz Jej, że nie dajesz już rady, że to wszystko jest dla Ciebie za trudne, że nie umiesz z tym żyć... wiem, iż taka rozmowa nie jest łatwa... ale później będzie lepiej... zobaczysz... proszę Cię... rozstań się z żyletką... tak bardzo Cię o to proszę... ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;( ;(;(;(;(;(;(;(;(;(
< przytul >
< buzi >
< płacze >
=*
www.inne-wcielenie.blog.onet.pl